Zespół iMieszkaniec.pl wśród „30 Kreatywnych Wrocławia”

Pod koniec roku dotarła do nas bardzo dobra wiadomość – twórcy aplikacji iMieszkaniec.pl znaleźli się wśród „30 Kreatywnych Wrocławia”. To nagroda częściowo i dla naszej spółdzielni, bo, wraz z MSM Energetyk, byliśmy mocno zaangażowani w ideę, opracowanie, testowanie i wdrażanie tego narzędzia, które dziś ułatwia życie mieszkańcom. Miron Bryła, współtwórca i prezes iMieszkaniec.pl, w rozmowie z nami opowiada o ekspansji aplikacji, od pomysłu powstałego w rozmowach z dwiema wrocławskimi spółdzielniami po rozwiązanie, które dziś zdobywa Polskę.

Na zdjęciu: Miron Bryła, współtwórca i prezes iMieszkaniec.pl

Dzisiaj z aplikacji iMieszkaniec.pl korzystają spółdzielnie we wszystkich województwach. Wszystko jednak zaczęło się w MSM Energetyk i SM Wrocław-Południe. Wróćmy do początków.

Sam obszar technologii dużo wcześniej mnie interesował. Już po pierwszym roku studiów na Politechnice Wrocławskiej otworzyłem firmę. Zajmowaliśmy się m.in. sprzedażą komputerów, tworzeniem stron internetowych i kiedy uzbieraliśmy trochę pieniędzy, na trzecim roku studiów uruchomiliśmy za nie naszą pierwszą aplikację. To jeszcze nie była aplikacja mobilna, a przeglądarkowa, która miała pomóc ludziom umawiać się na imprezy i ciekawe wydarzenia w mieście. Potem były kolejne aplikacje m.in. związane  księgowością i ze wsparciem psychologicznym dla osób chorych na raka. Zbieraliśmy doświadczenia, natomiast cały czas czekaliśmy na pomysł, który pomógłby nam rozwinąć potencjał innowacyjności. I wtedy zadzwonił do mnie prezes Maciej Zięba z MSM Energetyk, któremu akurat robiliśmy stronę internetową. Miał pomysł, żeby zrobić proste narzędzie – taką elektroniczną książkę, która pomogłaby spółdzielni zarządzać tysiącami zgłoszeń, które są przez pracowników zapisywane w dziennikach i przekazywane dalej do konserwatorów i firm zewnętrznych. Zdefiniował problem, a od tego zaczynają się wszelkie innowacje. Ogólny kierunek projektu był wyznaczony. Od samego początku tworzenia narzędzia w prace bardzo aktywnie włączyli się też przedstawiciele spółdzielni Wrocław-Południe, również otwartej na innowacyjność, o liczniejszej ze względu na wielkość  administracji, trochę innej strukturze i zdecydowanie większej liczbie zgłoszeń. To było świetne uzupełnienie. Połączyliśmy siły i utworzyliśmy zespół projektowy. Mieliśmy w pół roku stworzyć pierwszą wersję obecnego iMieszkaniec.pl.

Ale im głębiej w las, tym więcej drzew…

Na początku wydawało się, że to będzie proste, bo mieliśmy jasno określoną ideę. Jednak w trakcie rozmów pojawiały się coraz to nowe wymagania względem systemu, a najwięcej przyniósł ich już etap pilotażu. Sama dokumentacja projektowa miała około 300 stron, choć oczywiście dużo z tego było projektami graficznymi poszczególnych zakładek aplikacji.

Chyba najważniejszy był ten etap,  kiedy już konserwatorzy wyruszyli do mieszkańców ze smartfonem w dłoni, żeby testować iMieszkaniec.pl.

Ten pilotaż był ogromnie ważny. Trwał prawie rok, ale dobrze się stało, że tak długo. Daliśmy sobie przyzwolenie na to, żeby obserwować, testować i usprawniać. W tym czasie zostało wprowadzonych ponad 1000 funkcjonalnych ulepszeń. To wtedy się okazało, co trzeba dostosować do użytkowników. W większości to nie były skomplikowane technologicznie kwestie, a sprawy użytkowe, życiowe  – konserwator zgłaszał, że litery są za małe, że ma za duży palec i nie może kliknąć. Powiększyliśmy czcionkę i przyciski, zrobiliśmy głośniejsze dźwięki, wprowadziliśmy możliwość robienia i zamieszczania zdjęć. Takich punktów było bardzo, bardzo dużo. Po tym roku wiedzieliśmy już, że narzędzie działa, jest przyjazne użytkownikom, oszczędza czas, usprawnia kontakty. Wiedzieliśmy, że to jest coś, z czym można iść szerzej.  

iMieszkaniec.pl jednak nie ma zamkniętej formuły. Rozwija się cały czas.

Produkt tego typu nigdy nie będzie skończony. Kiedy się go uzna za skończony, będzie to równoznaczne z tym, że jest przestarzały. Spółdzielnie w ogólnym obszarze funkcjonują tak samo, jednak w szczegółach czasem znacznie różnią się od siebie. Każdy nowy podmiot zarządzający nieruchomościami, u którego wdrażamy narzędzie, dokłada do niego coś od siebie. Przykład dużej lubelskiej spółdzielni. Powiedzieli – tak, chcemy z tego korzystać, ale potrzebujemy podpis mieszkańca, który musimy mieć na zleceniu. W ciągu dwóch tygodni zrobiliśmy możliwość złożenia takiego podpisu przy wykorzystaniu smartfona – jak u kuriera. Ta funkcjonalność, wprowadzona z inspiracji jednej spółdzielni, następnie została udostępniona wszystkim pozostałym spółdzielniom korzystającym z aplikacji. Te usprawnienia są udostępniane bez dodatkowych opłat poprzez aktualizacje oprogramowania i możliwość korzystania z nich dostają wszyscy nasi klienci, u których wdrożony jest iMieszkaniec.pl. Produkt cały czas żyje.

Żyje również poza swoimi macierzystymi spółdzielniami. Coraz więcej podmiotów chce z niego korzystać. 

Dwa lata temu, przy częściowym wsparciu UNIQA, zaczęliśmy jeździć po całym kraju i rozmawiać ze spółdzielniami. Niektóre z nich od razu dostrzegały potencjał tej aplikacji – jak np. zarząd RSM Bawełna, jednej z największych spółdzielni w województwie łódzkim, Opolska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przyszłość” czy RSM „Armatury” w Kielcach. To były pierwsze spółdzielnie, które uruchomiły iMieszkaniec.pl w innych miastach niż Wrocław. O ile rok 2018 kończyliśmy z 10 klientami,  rok 2019 – z 29, to na koniec ubiegłego  roku mieliśmy 120 klientów i przekroczyliśmy 400 tysięcy mieszkań obsługiwanych przez aplikację. W 2020 roku zainteresowane były już nie tylko spółdzielnie, ale też zarządcy nieruchomości. Okazało się, że to też strzał w dziesiątkę, bo mają dokładnie te same problemy. Nasza aplikacja nie wymaga jakiegoś szczególnego przystosowania. Wśród użytkowników iMieszkaniec.pl są też już TBS we Wrocławiu, a właśnie tuż przed naszą rozmową dołączyły do nas TBS z Zielonej Góry. Chcieliśmy w wielu miastach zrobić ten zaczyn innowacyjności. To się udało. Mamy klientów praktycznie we wszystkich miastach wojewódzkich i wielu innych. Pandemia odłożyła nam rozmowy z naszym pierwszym klientem zagranicznym, dużą spółdzielnią w Niemczech, ale mamy nadzieję szybko do nich powrócić.

Niesamowite, że wypracowane w naszych dwóch wrocławskich spółdzielniach narzędzie podbija całą Polskę, a nawet gotowe jest przekroczyć jej granice. To potwierdza, że odpowiedziało ono na ważną potrzebę i w sposób odczuwalny dla użytkowników poprawia jakość życia.

To chyba sedno tej aplikacji. Stworzyliśmy ją, żeby pomóc mieszkańcom spółdzielni w rozwiązaniu konkretnego problemu. Kiedyś mieszkaniec musiał  pójść do spółdzielni czy zadzwonić w godzinach pracy, potem przyszedł czas na maile, ale dziś, przy potrzebie bycia na czasie z informacjami, niezbędnie są informacje zwrotne o stanie realizacji naszej sprawy. iMieszkaniec.pl zapewnia właśnie tę swobodę wysłania zgłoszenia w dowolnym czasie i otrzymywania informacji o stanie jego realizacji. Mieszkaniec w prostej aplikacji na smartfona dostaje kilka informacji: potwierdzenie rejestracji zgłoszenia, przyjęcie przez konkretnego wykonawcę, a na końcu potwierdzenie realizacji zgłoszenia. Wymyśliliśmy ją razem ze spółdzielniami dla mieszkańców. Kiedyś nawet policzyłem – to były 73 spotkania w naszym pierwszym projektowym zespole z MSM Energetyk i SM Wrocław-Południe. Naprawdę dużo, żeby dogłębnie zdefiniować problem i stworzyć kod rozwiązania, z którego teraz mogą korzystać inni i dokładać swoje cegiełki.

Jaka jest największa bariera dla takiej innowacji jak iMieszkaniec.pl?

Jest nią właśnie -paradoksalnie- sama innowacyjność. To nie jest narzędzie, które rynek by chłonął, lecz cały czas rozwiązanie, które wymaga promocji jego potencjału dla klienta oraz adekwatnych zmian dotychczasowej rutyny obsługi zgłoszeń itp. Z innowacjami tak już jest, że najpierw „mają pod górkę”.  Tylko nieliczni, ok 2,5%, ufają przełomowym rozwiązaniom. To są takie podmioty jak Państwa spółdzielnia, jak MSM Energetyk, jak spółdzielnia w Łodzi, Opolu, Kielcach i Lublinie. Potem są szybcy naśladowcy – to zaledwie 13,5 %, którzy skorzystają z narzędzia, jeśli ktoś już je wypróbował i je rekomenduje. Potem są podmioty, które wdrożą rozwiązanie, jeśli widzą, że ono działa, że jest u innych, że jest dopracowane.  A na koniec 16% maruderów, którzy dopiero wejdą, gdy już nie będzie innej opcji. Kupią smartfona, kiedy już nie będzie żadnych innych telefonów. To była ta największa trudność – że mieliśmy coś, co jest przydatne i działa, ale jego los jest dodatkowo zależny od następstwa pewnych etapów procesów społecznych. Na pierwszym etapie naszego rozwoju musieliśmy najpierw odkryć i dotrzeć do spółdzielni otwartych na innowacje. Znaleźliśmy je już w każdym województwie, a teraz zaczynamy docierać dalej. 

Mimo wszystko jednak stało się to dość szybko.

Kiedy sam jeździłem po Polsce, prezentując aplikację, robiłem nawet 8000 kilometrów miesięcznie. Utrzymanie tego morderczego tempa powodowało, że ten czas dotarcia do kolejnych klientów nie był tak długi. W międzyczasie też poszerzał się nasz zespół. Pracuję z ludźmi z pasją, którzy chcą coś wnieść i coś od siebie dać. Chcą zmieniać świat i ułatwiać ludziom życie. I dzięki tej pasji, którą w sobie mamy, to naprawdę szybko idzie.  

I dzieją się nowe rzeczy.

Tak, warto tutaj powiedzieć o czymś, co wydarzyło się niedawno – stworzyliśmy na bazie naszego narzędzia aplikację do likwidacji szkód dla UNIQA, która ubezpiecza ponad 60% spółdzielni i wspólnot. To są miliony mieszkań. Aplikacja współpracuje z iMieszkaniec.pl. Jeśli np. jest zgłoszone zalanie mieszkania, następuje szybkie przekierowanie do ubezpieczyciela i szkoda jest likwidowana nie w 3 tygodnie, lecz w 3 dni. Państwa spółdzielnia zresztą też była w wąskim zespole, który współtworzył iUNIQA.

Nie wszyscy lubimy zmiany. Jednak nasi konserwatorzy szybko zaprzyjaźnili się z nowym narzędziem pracy, bo przekonali się, że dzięki niemu jest im łatwiej.

Ostatnio nagrywaliśmy w Państwa zasobach materiał o iMieszkaniec.pl dla telewizji i jeden z konserwatorów opowiadał, że na początku on i jego koledzy nie byli przekonani, ale teraz wszyscy sobie chwalą to usprawnienie pracy. Docenili je zwłaszcza w czasie pandemii, kiedy dzięki niemu czują się bezpieczniej.

Rzeczywiście iMieszkaniec.pl bardzo nam pomaga w codziennej pracy w czasie pandemii. Chyba zadziałała tu jakaś technologiczna intuicja, bo przecież kiedy powstawała aplikacja, nawet nikt nie mógł sobie wyobrazić takich okoliczności. 

To po prostu pokazuje, jak dużą wartość ma komunikacja w czasie rzeczywistym i możliwość załatwiania spraw zdalnie, bez konieczności wychodzenia z domu. Mieszkańcy mogą załatwić praktycznie każdą sprawę ze spółdzielnią. Począwszy od zgłoszenia zwykłej przepalonej żarówki, poprzez pęknięcie rury wodociągowej do uzyskania informacji o opłatach za mieszkanie. W aplikacji dostępne są również regulaminy, protokoły, uchwały, czyniąc szybszym w spółdzielni  dostęp do spraw formalnych. Tych korzyści dla mieszkańców z łatwego dostępu jest wiele. Pracownicy między sobą też mogą szybko wymieniać się informacjami bez kontaktu tête-à-tête. Jest szybciej, sprawniej, a pandemia jeszcze pokazała, że bezpieczniej. 

Znalezienie się w gronie „30 Kreatywnych Wrocławia” to duże, ale w pełni zasłużone wyróżnienie.

To bardzo ważne wyróżnienie dla mnie i mojego zespołu. Powiedziałem to już przy odbiorze nagrody, ale powtórzę jeszcze raz. Kiedy przyjechałem do Wrocławia w 2007 roku, na studia na Politechnice, od razu zachwyciłem się tym miastem. Już po roku założyłem firmę, bo czułem, że tu jest dobra energia do innowacyjności. I tę energię udało mi się spożytkować. Tu poznałem spółdzielnie MSM Energetyk i SM Wrocław-Południe, tu powstał iMieszkaniec.pl, a teraz właśnie stąd jesteśmy w stanie obsługiwać klientów w całej Polsce, a zaraz pewnie w Europie. Wrocław jest miastem, które stwarza możliwości, tu są fantastyczni ludzie, którzy tak, jak my, chcą w pierwszym rzędzie ułatwiać ludziom życie. Z tych względów otrzymane wyróżnienie jest dla nas bardzo ważne.

Gratulujemy sukcesu całemu zespołowi.

Dziękuję i chciałbym jeszcze dodać, że jestem pełen podziwu dla Zarządów SM Wrocław-Południe i MSM Energetyk. Proces powstawania iMieszkaniec.pl nie był łatwy, ale wspólnymi siłami nam się to udało. Z mojej strony była duża determinacja, z Państwa – odwaga bycia innowatorem. Gdyby nie Państwo – nic by z tego wszystkiego nie było. Kiedy mam spotkania z innymi spółdzielniami, zawsze z dumą, radością i uznaniem zaczynam od tego, jak to wszystko się zaczęło i że jest to nasz wspólny, duży sukces.  

Dziękuję za rozmowę i życzmy sobie kolejnych takich sukcesów.

Rozmawiała: Urszula Hreniak