Spółdzielcy mają swojego doradcę przy Prezydencie Wrocławia

1 grudnia Mirosław Lach został powołany na stanowisko doradcy społecznego Prezydenta Wrocławia ds. spółdzielni mieszkaniowych. To ważny i przełomowy krok w relacjach miasta i spółdzielni. Do tej pory spółdzielcy nie mieli swojego oficjalnego rzecznika, który w magistracie zabiegałby o ich sprawy i wyrażał ich głos.

Budynki spółdzielcze stanowią ponad 35% wszystkich zasobów mieszkalnych we Wrocławiu. To znaczna część miasta, która nareszcie formalnie doczekała się swojego reprezentanta. Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk najpierw powołał Wrocławską Radę Spółdzielców, w skład której weszło kilkunastu przedstawicieli spółdzielni. Rada od dwóch lat z powodzeniem prowadziła dialog z miastem w ważnych dla mieszkańców kwestiach, jak wywóz odpadów, bezpieczeństwo w czasie pandemii czy inwestycje w infrastrukturę tam, gdzie tereny spółdzielcze sąsiadują z miejskimi. Współpraca ta przyniosła dobre efekty i stała się impulsem, żeby pójść jeszcze o krok dalej i powołać stanowisko doradcy społecznego Prezydenta Wrocławia ds. spółdzielni mieszkaniowych.

– Wrocław tworzą ludzie, ci zamieszkujący spółdzielnie mieszkaniowe również – mówi Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia. –  Ci ludzie mają swoje potrzeby, sugestie i postulaty. Chcę mieć z nimi jeszcze bliższy kontakt, by znać ich oczekiwania, ale i pomysły na jak najlepsze życie. Stąd stanowisko doradcy społecznego Prezydenta Wrocławia ds. spółdzielni mieszkaniowych, które powierzyłem Mirosławowi Lachowi – wyjaśnia.

Mirosław Lach, radny miejski i mieszkaniec Spółdzielni Mieszkaniowej Wrocław-Południe, przez lata był nieoficjalnym przedstawicielem środowiska spółdzielczego w Radzie Miasta. Aktywnie uczestniczył w inicjatywach dotyczących wrocławskich spółdzielni. Zasiada również we Wrocławskiej Radzie Spółdzielców.

– Cieszę się, że Prezydent Wrocławia dostrzega, że tak liczna grupa mieszkańców, jaką stanowią spółdzielcy, powinna mieć swojego reprezentanta – mówi Mirosław Lach. – Poprzednie władze miasta wydawały się nie widzieć tej potrzeby. Funkcjonujemy w jednym mieście i nasze cele często są zbieżne. Z chodników korzystają zarówno spółdzielcy, jak i pozostali wrocławianie. Dlatego w interesie wszystkich jest wspólnie je budować, nie patrząc, że część biegnie przez teren miasta, a część – spółdzielni. To samo dotyczy dróg, zieleni, terenów rekreacyjnych, parkingów. Wcześniej realizacja inwestycji na takich terenach przygranicznych często kończyła się fiaskiem, bo nie było przestrzeni do rozmowy i porozumienia. Teraz mamy zielone światło. Liczę na to, że pewne międzyosiedlowe inwestycje przyśpieszą, w takich sytuacjach, gdzie np. plac w połowie należy do miasta, w połowie do spółdzielni. To są częste sytuacje, a już działalność Wrocławskiej Rady Spółdzielców pokazuje, że można je rozstrzygnąć dla dobra ogółu. Jako społeczny doradca Prezydenta będę też miał możliwość przekazywania informacji z pierwszej ręki o problemach, z jakimi borykają się spółdzielcy. Prowadzimy też już rozmowy o wspólnym mieszkalnictwie miasta i spółdzielni – tańszym, w społecznej formule, będącym uzupełnieniem względem tego, co oferuje rynek. Jestem przekonany, że korzyści dla wrocławian z tej współpracy będzie wiele – dodaje Mirosław Lach.