Z psem w dobrym tonie
Idzie wiosna, która zachęca do coraz dłuższych spacerów. I słusznie, bo ruch to zdrowie i okazja do nawiązywania sąsiedzkich więzi. Wiedzą o tym doskonale posiadacze czworonogów. Jednak, tak jak podwórkowe spotkania właścicieli psów czy kotów mogą być początkiem sympatycznej, przyjacielskiej relacji, równie dobrze mogą stać się zarzewiem konfliktu.
Zwierzaki są wspaniałymi kompanami i wnoszą wiele radości w nasze życie. Każdy właściciel jest jednak odpowiedzialny za zachowanie swojego psa czy kota. Nawet jeśli nauczymy czworonoga jak najlepszych manier, nie zwalnia nas to ze stosowania się do ogólnie przyjętych zasad, obowiązujących posiadaczy pupili. Choćby nasz pies był najsłodszym milusińskim w mieście, sąsiad z bloku obok czy mama spacerująca z dziećmi mogą być dalecy od zachwytu, widząc psiaka biegającego luzem na ich trasie spacerowej. Tak już jest – niektórzy boją się zwierząt. Nawet małych, rozkosznych yorków z kokardką na czubku łebka. Nasz pies nie musi znajdować się na liście ras niebezpiecznych, żebyśmy byli zobowiązani trzymać go w ryzach (chociaż jeśli już na niej jest, to kaganiec i smycz powinny być nieodłącznymi atrybutami spacerów). Posiadacze czworonogów dobrze wiedzą, że te też czasem dają ponieść się emocjom, a nie należy do przyjemności rozdzielanie dwóch zwaśnionych zwierzaków ( z pewnością nie jest to wstęp do sąsiedzkiej, serdecznej zażyłości).

Art. 10a ust.3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U.2020.638) mówi, że „zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”. Nie ma tutaj mowy o tym, że zwierzak powinien być prowadzony na smyczy, bo polskie prawo taki nakaz stosuje tylko w przypadku spacerów z czworonogami po lesie. Jednak we Wrocławiu obowiązki właścicieli psów reguluje uchwała Rady Miejskiej Wrocławia z 29 listopada 2009 roku. I ona już nie pozostawia wątpliwości: na terenach przeznaczonych do użytku publicznego psy należy prowadzić na smyczy, zaś te należące do ras uznawanych za agresywne oraz te, które zachowują się agresywnie w stosunku do ludzi i innych zwierząt, należy prowadzić na smyczy i w kagańcu. Zwolnienie psa ze smyczy na terenach przeznaczonych do użytku publicznego jest dozwolone na terenie ogrodzonych wybiegów dla psów oraz w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi pod warunkiem, że osoba z którą przebywa pupil, ma możliwość sprawowania nad nim pełnej kontroli.
Sprawa jest prosta: na odludziu w parku i na zielonych peryferiach miasta nasze zwierzaki mogą wybiegać się do woli (zwłaszcza że większość z nich to uwielbia). I na pewno nie wyrządzimy im krzywdy, kiedy po osiedlowym podwórku będziemy prowadzić je na smyczy. Pies każdy spacer ze swoim kochanym właścicielem przyjmuje z wdzięcznością. Na smyczy czy bez.
Zdjęcie na stronie głównej: obraz autorstwa Freepik